Odszkodowania w UK fakty oraz mity

Premier Wielkiej Brytanii David Cameron, w przemówieniu na początku tego miesiąca do liderów biznesu w Berkshire, wypowiedział wojnę dostrzeganemu w Wielkiej Brytanii „potworowi zdrowia i bezpieczeństwa”, „który stał się kamieniem u szyi brytyjskich firm" .

Powiedział on, że celem była pomoc we wzroście firm w Wielkiej Brytanii, zapewniając ochronę dla pracodawców stających w obliczu roszczeń w wyniku wypadków przy pracy i aby pomóc zakończyć tzw. "kulturę strachu" wśród przedsiębiorstw w odniesieniu do zdrowia i bezpieczeństwa pracy. Rozwinął to dalej następująco: "Znacznie zmniejszy to strach przed potworem zdrowia i bezpieczeństwa i zapewni, że przedsiębiorcy poczują, iż mogą kontynuować, mogą planować, mogą inwestować, mogą rosnąć bez poczucia iż mogą być uduszeni przez biurokrację i normy zdrowia i bezpieczeństwa."

Później, posługując się artykułem w gazecie zakomunikował on następująco: "Koalicja ma wyraźne noworoczne postanowienie: zabić kulturę zdrowia i bezpieczeństwa na dobre. Chcę aby rok 2012 r. przeszedł do historii nie tylko jako rok Igrzysk Olimpijskich lub rok sześćdziesięciolecia panowania królowej, ale rok wyeliminowania tego bezsensownego marnotrawstwa czasu dla brytyjskiej gospodarki i życia i to raz na zawsze. "

Koalicyjny rząd zamierza dokonać tego poprzez ograniczenie biurokracji, uwalniając zatrudnionych na własny rachunek z niektórych przepisów oraz zmniejszając koszty poniesione w sprawach tzw. „no win – no fee”.

Stowarzyszenie Ubezpieczycieli Brytyjskich (ABI) pozytywnie przyjęło zmianę opłat prawnych, twierdząc, że to zaoszczędzi pieniądze kierowców poprzez zmniejszenie kosztów firm ubezpieczających w bronieniu fałszywych roszczeń.

ABI powiedziało: "Toczymy długą kampanię na rzecz reform, aby powstrzymać koniunkturę odszkodowawczą w celu zmniejszenia niepoważnych roszczeń i nadmiernych kosztów prawnych. Jest to niezbędne do obniżenia kosztów ubezpieczeń komunikacyjnych. " Niemniej jednak, instytucja bezpieczeństwa i higieny pracy, organizacja charytatywna, potępiła retorykę pana Camerona. "Etykietowanie bezpieczeństwa i zdrowia w miejscu pracy jako potwora jest przerażające i mało pomocne, jako iż powodem dla którego istnieje nasz system prawny jest w jego procesie zapobieganie śmierci, obrażeniom lub chorobom w pracy i zabezpieczaniem środków do życia" powiedział zespół. Problem bezpieczeństwa i higieny pracy nie jest prawem, ale przesadną obawą przed byciem pozwanym do sądu, powiedziano. 

Od dawna istnieje błędne postrzeganie "kultury odszkodowawczej" w Wielkiej Brytanii. Już w 2005 roku, premier w tamtym czasie, Tony Blair,  przyznał, że "najbardziej dziwaczne sprawy, które są wnoszone są odrzucane. Ale ich nagłówki żyją, tworząc mit, na podstawie którego się działa... Tak więc podmioty publiczne , w obawie przed [nieistniejącymi] sporami, działają w sposób wysoce ostrożny  i osobliwy. Znamy władze lokalne usuwające podwieszane donice ze strachu, iż mogą spaść na czyjąś głowę, choć taki wypadek nie miał miejsce przez 18 lat , gdy były tam zawieszone".

Blair po raz pierwszy pokazał, że panika na temat kultury odszkodowawczej jest oparta na micie, ale potem zaczął działać tak, jakby był to poważny problem, który należy rozwiązać. On nawet zobowiązał się do "zastąpienia kultury odszkodowawczej, kulturą zdrowego rozsądku". Jest to znana historia: pragnienie, aby uspokoić wielkie korporacje i prawo przytłaczające prawdę, nawet w umyśle premiera laburzystów.

Firmy będą walczyć przez dziesięciolecia, aby odrzucić odpowiedzialność za choroby które spowodowali, a nawet gdy są zmuszeni do wzięcia odpowiedzialności, wartość na którą oceniają życie ludzkie jest często pogardliwie niska.

Aby tylko podać jeden z takich przykładów, ponad 1000 osób umiera każdego roku powolną śmiercią w męczarniach, w wyniku bardzo złośliwego nowotworu wywołanego azbestem i nie otrzymują nic w drodze odszkodowania, nawet jeśli jest to powszechnie uznane, iż zostało spowodowane przez niebezpieczne warunki pracy. Udowodniono ponad wszelką wątpliwość, że pracownik szkockiego statku, Ian Cruickshank, zmarł w męczarniach w wieku 52 lat, ponieważ był narażony na działanie czynników rakotwórczych, gdy próbował zarobić na życie. (Prawdopodobnie mogłaby istnieć nowa fraza na tego rodzaju pracę: zarabianie na śmierć). The Fairfields, Upper Clyde Shipbuilders i stocznia Govan zaoferowały rodzinie £3,000 w zamian za jego życie.

Po co zatem całe to zamieszanie o kulturze odszkodowawczej, jeżeli problem nie jest prawdziwy? Pod koniec lat 1990, był krótki skok w wielkości odszkodowań jakie firmy musiały wypłacić pracownikom, których skrzywdzili – tak więc ostra propaganda odwetu została rozpoczęta. Wraz z sojusznikami w prasie prawicowej, agresywnie promowali ideę, że Wielka Brytania posiada kulturę odszkodowawczą w celu zdyskredytowania rzeczywistych roszczeń odszkodowawczych i zmniejszenia rachunków.

W rezultacie istnieją od dawna sporadyczne próby podjęte przez polityków, napędzane przez lobbystów działających w imieniu potężnych - i dobrze finansowanych - grup ubezpieczeniowych do zmiany systemu prawnego, aby uczynić to jeszcze trudniejszym dla osoby z ulicy lub w miejscu pracy, aby wysunąć roszczenie o odszkodowanie.

Z tych najnowszych i najbardziej poważnych atakujących jest sekretarz stanu ds. sprawiedliwości, Ken Clarke z projektem ustawy "Pomoc prawna, skazania i karanie przestępców". Jest to propozycja cięcia pomocy prawnej o £350 milionów na rok, mimo silnej opozycji w Izbie Lordów i krytyki zarówno ze strony sędziów na wyższych stanowiskach jak i organizacji społecznych. Zniszczy to również system "no win, no fee", który to umożliwił 3 mln osób dochodzenie z powodzeniem swojej sprawiedliwości. Wpłynie to na 600.000 zwykłych ludzi każdego roku – na tyle samo osób co  obcięcie pomocy prawnej.

"No Win No Fee" jest cechą brytyjskiego systemu prawnego, który pozwala ludziom dochodzenie swoich roszczeń odszkodowawczych bez konieczności opłacania odgórnie swoich prawników. Bez tego właściwie nie byłoby dostępu do wymiaru sprawiedliwości.

Zmiany te mają zastosowanie do wszystkich spraw cywilnych, w tym na przykład spraw dla ofiar piractwa telefonicznego i naruszenia prywatności, jak również roszczeń w odniesieniu do zaniedbania zawodowego w stosunku do prawników, księgowych, rzeczoznawców i banków. Ludzie z krajów rozwijających się nie będą ujawniać wykroczenia na szczeblu korporacyjnym. Małe firmy będą przegrane. Wiele przypadków zaniedbań lekarskich będzie nieopłacalnych. Ofiary chorób przemysłowych takich jak zatrucia azbestem oraz wdowy i dzieci tych zabitych podczas pracy, także potrzebują prowadzenia spraw na zasadzie "no win no fee" do uzyskania odszkodowania - podobnie jak osoby które odniosły obrażenia z powodu pracy lub w wyniku wypadku drogowego.

Będzie co najmniej 25% mniej występujących z roszczeniem, a pozostałe 75% straci nawet do jednej czwartej wartości ich odszkodowania, ponieważ rząd przerzuca pieniądze z indywidualnych wnioskujących na korzyść potężnego lobby firm ubezpieczeniowych ", które zyskają ponad £ 2.25 mld.

Istnieje kilka kampanii walki z tymi zmianami i będziemy przekazywać Wam kolejne wieści o ich działaniach. Dostęp do wymiaru sprawiedliwości powinien być powszechnym prawem dla wszystkich, a nie tylko wyspą, która przyciąga ludzi zamożnych.